Witam,
Pokoleczkowalem troszeczke i opowiem o tym ponizej. Koleczko zaczelo sie w
Komorowie i mialo sie tam rowniez skonczyc - nie udalo sie, o czym dalej. Na
wiekszej czesci trasy towarzyszyl mi kolega Marcin Czapnik z Gdanska.
* * * Czwartek, 14.08.2008 * * *
Komorow 23:13 - Warszawa Srodmiescie 23:42
WKD 158, EN94-03+EN94-10
Jazda WKD w poxnych godzinach wieczornych zazwyczaj do bezpiecznych nie
nalezy, ale tym razem bylo sporo ludzi "normalnych" (nie liczac pewnego
mlodzienca mocno umazanego we krwi, zapewne w wyniku konfrontacji z
rowiesnikami wspolimprezujacymi, ewentualnie z konkurencyjnej imprezy),
jadacych podobnie jak ja (hehehe) na wycieczke.
* * * Piatek, 15.08.2008 * * *
Warszawa Srodmiescie 0:08 - Warszawa Wschodnia 0:16
KM 9228, EN57-855+EN57-858
Mialem podjechac do Wschodniej pospiesznym, ale ten jechal bodajze do
Kolobrzegu i byl tak zaladowany, ze nie bylo nawet mowy o tym, abym sie
zmiescil. Na peronie zostalo naprawde sporo osob, przynajmniej ze 100.
Wszyscy oczywiscie wsciekli, tak samo zreszta jak Ci gniotacy sie w
korytarzach i kiblach. W zwiazku z tym udalem sie na dworzec Smrodmiescie i
nie pozalowalem, bowiem z niewymiarowego tunelu srednicowego przyszlo mi
wyjechac naprawde ciekawym jak na pociag KM kiblem. Siedzenia obite zielonym
skajem, sciany w kolorze ciemnego drewna.
malowanie niebieskie z zoltym
paskiem. Ogolny stan pociagu nie rzucil mnie na kolana, ale kaemowskie
plastiki nie dorastaja mu do piet. ;)
Warszawa Wschodnia 0:55 - Zagorz 11:25
P53500/1, P33501/3, EU07-???, ET21-539, SP32-201
Na dzien dobry na Wschodniej uslyszalem przez megofany wiadomosc dla
pasazerow, ktorzy nie zmiescili sie do wspomnianego pospiesznego - nastepny
pociag do Gdyni o 2:01. Nie znalazlem go na zadnym rozkladzie - czyzby byl
to jakis dodatkowy pociag z okazji tloku w dlugi weekend?
A tak poza tym to ogolna dezinformacja. Znalazlem kilka roznych informacji
na temat godziny odjazdu mojego pociagu (2:42, 2:48, 2:55) oraz peronu (2,
4). Zapowiedzi przez megafon brak, klapki na peronie nieczynne (a w
podziemiu juz tak)... Pociag w koncu nadjechal, wbilismy sie do przedzialu
dzieki temu, ze jacys ludzie wysiedli w Warszawie i rozpoczela sie podroz.
Pierwszy etap byl bardzo nudny - CMK do Krakowa. Znacznie ciekawiej zrobilo
sie w Strozach, skad pociag juz na haku ET21 wyruszyl do Jasla.
Frekwencja w pociagu byla na calej trasie bardzo wysoka - pelno ludzi na
korytarzach. Za Strozami okazalo sie, ze spora czesc pasazerow jedzie na
jakas impreze, chyba jakis koncert - diabli wiedza. Trasa do Zagorza ma
klimat, za oknem gorski krajobraz - nic tylko przylepic nos do
szyby. Predkosc niestety raczej kiepska - przewaznie w okolicach 50.
W Nowym Zagorzu wysiedli ludzie przesiadajacy sie na pociag do Kroscienka -
nie wiem, czy bylo ich duzo, na pewno w moim przedziale 1 osoba. W ogole na
stacji stoi sporo zdewastowanych mechpomow, zapewne do ciecia - a doczepic
wagonow lub puscic dodatkowych pociagow w sezonie to nie mozna - bo nie ma
taboru!
W Zagorzu z pociagu wysypal sie tlum. Niestety spora jego czesc przesiadla
sie do busow. :/ Inni czekali na PKSy, a pare osob na pociag do Lupkowa (!).
Na stacji stal SA133-001, kilka rumunow i jakis odkurzacz. Do tego sporo
wagonow towarowych, w ogole ruch towarowy musi byc tam spory, bedac
stosunkowo krotko (3 godziny) widzialem dwa pociagi.
Mimo, iz jak przypuszczam bylo jakies swieto, to w Zagorzu czynny byl sklep
spozywczy oraz pizzeria. Mieli tam mila obsluge, calkiem dobra pizze, no i
zimniutkiego Lezajska z beczki - dodam, iz tego dnia byly tam 32 stopnie i
nie bylo czym oddychac.
Zagorz 14:35 - Lupkow 16:24
33723, SU42-527
Piekna trasa, polecam kazdemu milosnikowi kolei lubiacemu podziwiac za
oknem, poza torami, rozjazdami i semaforami, takze ladne krajobrazy.
Naprawde warto sie przemeczyc te pare (-nascie, -dziesiat - niepotrzebne
skreslic) godzin zeby tam dojechac. Szczegolnie podobala mi sie jazda dolina
rzeki (wie ktos jak sie ona nazywa?), no klimat rewelacyjny.
Co do samej linii, to predkosc niestety jest tragiczna. Czterdziestka, ktora
pokazuje Railmap, to wersja bardzo optymistyczna - live niestety na sporych
odcinkach jest mniej. Frekwencja byla calkiem calkiem, jakies 30 osob od
Zagorza, plus okolo 10 z Komanczy Letniska, na pozostalych przystankach
wsiadajace / wysiadajace pojedyncze osoby.
W Lupkowie spotkanie z "motoraczkiem", czy jak to tam zwa - taki dosc
brzydki i zdezelowany pojazd, ale wielkoscia pasuje do tej linii idealnie.
Mogloby cos takiego jexdzic i do Zagorza... Na stacji tylko jeden peron -
Slowacy wysiadali sobie na niego, natomiast Polacy skakali po torach.
Budynek dworca zadbany, tory rowniez - zreszta na calej trasie sa mniejsze
lub wieksze ilosci nowego tlucznia, znaczy cos tam dlubia. Semafory w
Lupkowie swietlne.
Lupkow 16:44 - Zagorz 18:34
33732, SU42-527
Ilosc pasazerow w drodze powrotnej podobna, okolo 30 osob i duza wymiana w
Komanczy Letnisku. W Lupkowie jacys pasazerowie prosili kierpocia o
wypisanie biletow do Warszawy. Znow piekne krajobrazy i ciekawostka: w
krzakach widac drugi tor, mocno zarosniety ale jest.
W Zagorzu chwila na sklep i znow do pociagu.
Zagorz 19:03 - Rzeszow 23:04
P 30512 "Wislok", SP32-073
Frekwencja taka sobie, mialem przedzial na wlasnosc w "jedynce". Do Rzeszowa
pociag dojechal bez wiekszych przygod, przed Rzeszowem przysnalem, ale na
szczescie udalo mi sie obudzic.
BTW, nie wiedzialem ze sa jeszcze SP32 z numerami mniejszymi niz 200. Czy to
znaczy, ze ta nie zostala zmodernizowana?
W Rzeszowie facet zapowiadajacy pociagi mowil tak, jakby mial zaraz zasnac.
Do "mojego" osobowego zapieli ET22, a ja juz czekalem na pospieszny do
Jeleniej Gory.
* * * Sobota, 16.08.2008 * * *
Rzeszow 23:22 - Jelenia Gora 10:32
P 36200/1 "Sniezka", EU07-541, EP07-1014
Rzexnia - nareszcie mozna sie wyspac. Do Tarnowa siedze z jakimis ludxmi, a
w Tarnowie wsiada Marcin i udaje nam sie zajac przedzial. Do Wroclawia budze
sie tylko na coponiektorych stacjach, np. Krakow Plaszow, Zabrze, Olawa...
Za Wrockiem robi sie juz naprawde ciekawie. Szczegolnie spodobal mi sie
Walbrzych - co prawda widzialem go tylko z okna pociagu, ale zrobil na mnie
wrazenie. To miasto lezy doslownie w gorach! Do tego widac bylo same stare
budynki. Niesamowity klimat. Ale pewnie za to jest tam bieda...
Za to predkosci na Dolnym Slasku sa tragiczne! W okolicy Walbrzycha to nawet
chyba 20 jest... :/
Do Jeleniej Gory dotargala nas jakas paskudnie zeszpecona siodemka, 07-1014.
Na stacji przejscia podziemne nieczynne (zalane - pfff sa stacje gdzie
poziom wody bywa duzo wyzszy a i tak trzeba chodzic dolem), wiec wolno bylo
przechodzic po torach. Obfociwszy co sie dalo i odwiedziwszy sklep, siedzimy
sobie na dworcu, az tu nagle zapowiadaja pociag do Szklarskiej Poreby.
Szybkie zerkniecie na rozklad - nic o tej porze nie ma, musial byc opoxniony
o dobre poltorej godziny. Co dziwne, w Jeleniej Gorze odczepili wagony z
Gdyni. Zastanawialismy sie potem dlugo, co to byl za pociag, ale nic
sensownego nie przyszlo nam do glowy.
Jelenia Gora 10:11 (w/g rozkladu na stacji 9:53, brak pewnosci czy to w
ogole ten pociag) - Szklarska Poreba Gorna 11:18
211 "Szrenica" (?), EU07-369
Trasa do Szklarskiej niesamowita! Ciagle gory, lasy i skaly! Krajobraz jest
naprawde piekny. Dodatkowo lal deszcz, a chmury i mgly w gorach wygladaly
fantastycznie. Na pewno jeszcze tam wroce. Kto jest wielbicielem gorskich
krajobrazow, a nie chce mu sie jechac do Lupkowa i nie mial okazji jechac z
Chabowki do Limanowej - niech jedzie do Szklarskiej Poreby.
Jedyne minusy tej linii to oczywiscie kwestie zalezne glownie od PKP, czyli
predkosc (zalosna!) i mala ilosc pociagow, a tego dnia rowniez jakies dziwne
zamieszanie w rozkladzie i opoxnienia (do poludnia kazdy pociag jechal w
planie nastepnego). Ciekawi mnie, jak wyglada ta linia dalej do Harrachova i
czy jeszcze kiedys bedzie mozna nia jechac...
Szklarska Poreba Gorna 14:44 - Jelenia Gora 15:51
6722 "Kamienczyk", EU07-369
Kolejna mozliwosc napawania sie klimatem tej wspanialej linii. Tym razem juz
jazda zgodnie z rozkladem jazdy, frekwencja kiepska.
Jelenia Gora 16:31 - Zebrzydowa 18:25
22437, SA135-003
Opowiesc o tej linii mozna wlasciwie podzielic na dwie czesci. Pierwsza: do
Lwowka Slaskiego, znow zachwycil mnie krajobraz, zwlaszcza zbiornik w
okolicach Pilchowic widziany ze sporej wysokosci robi wrazenie. Kolejna
linia IMO obowiazkowa do przejechania. Predkosc zaskakujaco przyzwoita po
tym wszystkim czego doswiadczylem wczesniej. Frekwencja niestety
beznadziejna. Od Lwowka - psuje sie krajobraz (nudy) i predkosc (iscie
dolnoslaska). Do Zebrzydowej dojezdza tylko kilka osob (5 albo 6, cos kolo
tego). W Lwowku Slaskim udalo sie uprosic kierowniczke, aby poczekala na nas
gdy wyskoczymy zrobic zdjecie. Musielismy sie uwijac, bo wyjazd odbywal sie
na Sz (podany w chwili gdy focilismy).
Stacja w Zebrzydowej wyglada tak, jak wygladac powinno wiele stacji w
Polsce. Infrastruktura nowiutka...
Zebrzydowa 18:30 - Wroclaw Glowny 20:35
5517, EU07-060
Na czesci tej trasy mozna podziwiac porzadna infrastrukture. Modernizacja
odbywa sie chyba "wyrywkowo", sa tez odcinki nie ruszone (chyba okolice
Legnicy). No i predkosc - dlaczego 120, a nie np. 160? Mimo to, jazda bardzo
przyjemna, tak powinno byc wszedzie.
* * * Niedziela, 17.08.2008 * * *
Wroclaw Glowny 21:46 - Szczecin Glowny 5:34
P 48501, ET22-239
Kolejna
... wiecej »